|
|
Lord Levene, prezes Lloyd's of London, spotkał się z grupą agentów i brokerów w Polsce. Podczas przyjęcia w Biznes Center Club w dn. 5 czerwca Lord Levene zapowiedział otwarcie biura w Warszawie. Zadowolony z dotychczasowego postępu ubezpieczeń koni zapowiedział, że dalszy rozwój oferty dla hodowców i użytkowników koni będzie jednym z ważnych priorytetów tej firmy w Polsce. O ubezpieczeniach koni czytaj
w artykule poniżej " Koń to pieniądz".
Koń to pieniądz
O wartości koni najlepiej można się przekonać na londyńskim rynku ubezpieczeń Lloyda.
Od czasu, gdy w 1688 r. Edward Lloyd założył swoją słynną kawiarnię „Lloyd’s” przy Tower Street, w której kupcy nawzajem ubezpieczali swoje statki i towary, w ubezpieczeniach zmieniło się wszystko. Jedno tylko jest niezmienne, zaufanie i pewność z jaką przyjmowane są polisy opatrzone tym adresem..
Współczesny Lloyd’s, to giełda ubezpieczeń, na której współpracuje i konkuruje ze sobą
66 potężnych syndykatów, grup kapitałowych, które oferują wszystkie rodzaje ubezpieczeń, jakie można sobie wyobrazić. Tradycyjnie wiązane z Lloydem ubezpieczenia morskie stanowiły w 2006 r. zaledwie 7% rynku. Największy udział miała reasekuracja – 35%, ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków - 22% i ubezpieczenia majątkowe - 22%, do których również zalicza się ubezpieczenia koni.
Rosnąca na świecie wartość koni, wysokie ceny na aukcjach oraz ryzyko utraty tej wartości w wyniku różnych nieprzewidzianych zdarzeń stworzyły popyt na ubezpieczenia ze strony właścicieli, którzy chcieli aby ich inwestycja „ w konie” podlegała podobnej ochronie ubezpieczeniowej jak samochód, dom, czy inne cenne elementy majątku. Na popyt ten już ponad 20 lat temu odpowiedziały angielskie towarzystwa ubezpieczeniowe. Obecnie rynek Lloyda jest centrum, w którym spotykają się ubezpieczyciele, brokerzy i agenci ubezpieczeniowi, a przeprowadzane tam transakcje dają ciekawy obraz światowego rynku koni. Mogłem się o tym przekonać naocznie w marcu br, uczestnicząc na zaproszenie Catlin Insurance Company UK w sesji rynku ubezpieczeń w siedzibie Lloyda, w centrum londyńskiego City.
Grupa kapitałowa Catlin składa się z czterech towarzystw ubezpieczeniowych obejmujących swym działaniem cały świat, w tym największy syndykat Lloyda, z aktywami przekraczającymi 1 miliard funtów szterlingów. W listopadzie 2007 r. Catlin Insurance Company UK zaczęła oferować swoje ubezpieczenia w Polsce, ustanawiając jako swego wyłącznego agenta firmę MGZ Gama.
Ultranowoczesny, szklany budynek Lloyda, zaprojektowany przez Lorda Richarda Rogers’a otwarty został uroczyście w maju 1986 r. przez Królową Elżbietę. Jest nieco przerażający, gdyż wszystkie instalacje techniczne i windy znajdują się na zewnątrz, co sprawia wrażenie jakiegoś obiektu przemysłowego, a nie biurowca. Środkowe atrium wysokości 60 m przykryte szklanym dachem zapewnia dostęp do 12 galerii, w których na przestrzeni 19.000 m. kw. przeprowadzane są transakcje ubezpieczeniowe. Galerie to wielkie otwarte hale, podzielone na stanowiska pracy, zajmowane przez tzw. „underwriters” czyli ubezpieczycieli, którzy jednoosobowo podejmują wszystkie decyzje. Catlin zajmuje 30 boksów, ale tylko trzy z nich obsługują ubezpieczenia koni. Pomiędzy stanowiskami krążą agenci reprezentujący różne mniejsze towarzystwa ubezpieczeniowe oraz brokerzy negocjujący transakcje bezpośrednio dla swoich klientów. Transakcje napływają też do ubezpieczycieli poprzez łączność telefoniczną i internetową od agentów i brokerów rozsianych po całym świecie. .

Moimi przewodnikami są trzy osoby z firmy Catlin: kierownik zespołu ubezpieczycieli koni - Niall McKibbin, wyspecjalizowany w ogromnym rynku wyścigowym, oraz dwie sympatyczne dziewczyny, Sarah Scott i Georgina Smart. Ta ostatnia jest bezpośrednio odpowiedzialna za ubezpieczenia z Polski. Przysłuchuję się rozmowom telefonicznym i uczestniczę w rozmowach z agentami i brokerami. Zasadą jest zaufanie do klienta. Przy ubezpieczaniu tańszych koni nie wymagane są świadectwa weterynaryjne, a jedynie wniosek i deklaracja zdrowia konia podpisana przez właściciela. Bezsporne szkody płacone są natychmiast po zgromadzeniu dokumentów.
- Od tego zależy nasz biznes- mówi Niall. Wiarygodność jest podstawą ubezpieczeń, a decyzję podejmuje ta osoba, która prowadzi transakcję.

Ubezpieczane są konie różnej wartości: od kilkunastu tysięcy Euro, w przypadku grupy koni wyścigowych zgłaszanych przez agenta z Włoch, do 3 milionów Euro za znanego i utytułowanego ogiera arabskiego, należącego do jednego z bywających w Polsce szejków. Trafiła się nawet krowa, championka amerykańskich wystaw, która została ubezpieczona na 400 tys. dolarów. W ciągu jednego dnia ubezpieczono kilkadziesiąt koni o wartości ponad 6 milionów euro. Wpłynął również wniosek o ubezpieczenie trzech koni z olimpijskiej ekipy Rosji przygotowywanych do startu w Pekinie. Zostaną ubezpieczone, ale Georgina zwróciła się do agenta o uzupełnienie informacji na temat wartości oraz stanu zdrowia koni.
Obecnie w Anglii ubezpieczonych jest większość drogich koni – mówi Georgina. Najczęściej cenę zakupu przyjmuje się jako wartość, więc z uwagą śledzimy wyniki wszystkich aukcji. Ryzyko zazwyczaj przechodzi na kupującego w momencie uderzenia młotka, więc ubezpieczyciele oferują klientom aukcji specjalny rodzaj ubezpieczenia, tzw. „fall of the hammer”, które biegnie od momentu zakupu i opiewa na wylicytowaną cenę. Koszt ubezpieczenia stanowi niemały wydatek, który w Anglii traktuje się jak koszt utrzymania. Przy dużych wartościach Catlin oferuje ubezpieczenia na raty. Spory rynek to ubezpieczenia źrebiąt, których wartość określa się jako dwu lub trzykrotny koszt stanówki.
Ubezpieczenia na życie, czyli tzw. „full mortality” a więc ubezpieczenia od wszystkich ryzyk śmierci i eutanazji są podstawą, stopniowo rozbudowywaną poprzez kolejne rozszerzenia:
np. koszty operacji ratujących życie, kradzież, koszty leczenia, ryzyko utraty wartości użytkowej, ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej właściciela, ryzyko wypadkowe jeźdźców i luzaków z rozszerzeniem o koszty leczenia dentystycznego, a nawet ubezpieczenie sprzętu jeździeckiego i przyczep do przewozu koni. Pakiety ubezpieczeniowe są chętnie kupowane, gdyż przy niewielkim stosukowo wzroście ceny uwalniają właściciela konia od większości finansowych konsekwencji, które mogą się w związku z faktem własności pojawiać.
Polisa dobrego towarzystwa ubezpieczeniowego może również służyć jako potwierdzenie wartości konia w transakcjach zakupu/sprzedaży, operacjach i gwarancjach bankowych, niekiedy jest wymagana przy zgłoszeniach konia do aukcji, pokazów, zawodów czy wyścigów
Można śmiało powiedzieć, że rynek nakręca ubezpieczenia, a ubezpieczenia rozwijają rynek – konkluduje Georgina.
Dla firm tak potężnych jak Catlin ubezpieczenia koni są tylko niewielkim fragmentem działalności, na tyle jednak prestiżowym, że przed wejściem do siedziby Catlin Insurance Company UK w London City ustawiono wielkie, odlane w brązie posągi koni.

Marek Grzybowski
Pełny tekst mozna przeczytać w VI nr Konia Polskiego 2008. | |
| |
| Article Rating | Average Score: 0 Votes: 0
| |
|